Send me an Angel

Chciałam tu napisać coś innego ale... Kurwa - rok zaczął się fatalnie

05:19, Środa 2 Styczeń 2008 .. W kategorii te pesymistyczne .. Link
Chciałam napisać o świętach, ubieraniu choinki, gorączce świątecznej i sylwestrze.
chciałam wrzucić tu zdjęcia.
Chciałam powiedzieć jak bardzo tęsknię do Okruszka i nie jestem w stanie do niego zadzwonić bo mi wstyd, że jeszcze tego nie zrobiłam.
Ale to wszystko nic  tej chwili.

Dziś nastąpiła katastrofa.
Nie wiem co się stało, ale moja teczka z pracami uległa zalaniu.
Z prawie 4 setek prac zostało około 100 i to też część jest nadniszczona i nadaje się  już tylko jako inspiracje.
Na prawdę nie wiem kiedy to się stało.
Zauważyłam tylko że coś dziwnego wystaje z teczki dziś rano i jak ją otworzyłam...
Nie wiem jak, nie wiem kiedy. Nic nie wiem.

Żałoba.

chowałam tam prace od 1996 roku.
12 lat rysowania i marzeń się rozrzedziło




:(

01:01, Środa 13 Czerwiec 2007 .. W kategorii te pesymistyczne .. Link
Doświadczyłam dziś czegoś bardzo okropnego.
Nadal jestem przerażona tym, co się stało.
Nie chciałabym tu nikogo krzywdzić opisując szczegóły, ale obroniłam dziś koleżankę przed facetem.
Szczerze mówiąc to za dyużo powiedziane.
Po prostu stanęłam mu na drodze i przyczniłam się do jego odprawienia.
Wcześniej tylko słyszałam o takich sytuacjach i szczerze mówiąc nie wierzyłam.
Teraz gdy sama miałam przed sobą rozjuszonego potwora w postaci płci męskiej, który już przy policji okazał spokój i przerażającą perfidię zaczęłam się bać tak bardzo.
A najgorsze jest to, że teraźniejsze odczucia prowadzą mnie do tego by się w kogoś wtulić.
Zawsze uważałam, że właściwie to najlepsze do tego byłby męskie ramiona, ale po dzisiejszym incydencie, to ledwo panuję nad sobą by się nie popłakać ze strachu przed połową tego świata.
Tak na prawdę mogę tylko skulić się sama w sobie udając, że nic się nie dzieje.
To jest przerażające, jak bardzo samotna i bezsilna się teraz czuję. :(



mieszanka wybuchowa

10:34, Środa 28 Marzec 2007 .. W kategorii te pesymistyczne .. Link
cóz-hihi-dzień był miesznaką dobrego i złego.
Cały byłby pozytywny gdyby nie to, że nadal czuję się jakby mi ucięłi połowę tlenu.
Niby ok ale, wczraj zobaczyłam bluzkę...
No i jak to zwasze ja...pier-do-lec na punkcie ubrań i ciuchów zrobiłam się chora.
Nie wiem co ze sobą zrobić, kosztowało fortunę, w dodatku, to było piękne!!!!
Więc mozna powiedziec: z perspektywy cudownego, wiosennego dnia było super.
Z perspektywy mojego poglądu ubraniowego było dołująca.
All in all-użalam się nad sobą :P

Czyli jest wiosennie ale nadal mam doła :D


heh...

08:33, Wtorek 27 Marzec 2007 .. W kategorii te pesymistyczne .. Link
użalam się nadsobą, użalam się nad sobą, użalam się nad sobą i użalam się nad sobą.

Kiedy wstaję rano, nie zdążę nawet głębiej zaczerpnąć powietrza i użalam się nad sobą.
W drodze do łazienki użalam się nad sobą.
Pod prysznicem użalam się nad sobą.
Kiedy myję zęby nie patrzę w lustro, bo tak bardzo użalam się nad sobą.
Kiedy wybieram ciuchy następuje kulminacja użalania się nad sobą.
Kiedy się ubieram mało nie płaczę tak użalam się nad sobą.
Kiedy jadę windą użalam się nad stanem bloku i nad sobą, bo w nim mieszkam.
Kiedy jadę do pracy, w autobusie, metrze i tramwaju, użalam się nad sobą.
Kiedy pracuję użalam się nad sobą.
Kiedy zostaje 1,5 h do końca bardzo użalam się nad sobą.
Kiedy wracam do domu to czasem jestem zbyt zmęczona by użalać się nad sobą.
Kiedy wchodzę do domu i widzę siebie w lustrze użalam się nad sobą.
Kiedy odpoczywam użalam się nad sobą.
Kiedy kładę się spać użalam się nad sobą.
Kiedy śpię nie mam pojęcia o niczym i nie potrafię ocenić czy użalam się nad sobą, ale pewnie tak.

Teraz odkładam Czarnego Anioła na miejsce, przytulam się do wielkiego zielonego Smoka i użalam się nad sobą.
Użalam się i już.



Otulona w czerń

07:24, Poniedziałek 26 Marzec 2007 .. W kategorii te pesymistyczne .. Link
Nie mam do kogo już ani do czego tęsknić.
Jedna z najważniejszych osób dla mnie - ta która przypomniała i przywróciła mi wiarę w marzenia oraz odblokowała mnie z niezliczonej ilości kompleksów- po prostu przestała istnieć.

Tak-użalam się nad sobą.
I tak-ten wpis jest pesymistyczny.
Ale wolę być sama i nie mieć w ogóle  znajomych niż cały czas na siłę trzymać z kimś kontakt i dopraszać i udawać uśmiechniętą i szczęsliwą, kiedy wszystko się wali i nic nie jest tak jak powinno.

Niniejszym żegnamy Cinka z głebokim odczynem ciszy.
Po tym całym czasie mam już tylko jedno do dodania:
Chyba jednak bład zrobiłeś że na nowo pojawiłeś się w moim życiu. Tak bardzo się cieszyłam, że ktoś jednak nie zapomniał o mnie, że wierzy w te same cele i ma podobne marzenia.
Najwyraźniej trzeba było mnie zostawić samej sobie-moze byłabym nudniejsza i zakompleksiona-ale na pewano spokojniejsza.
Nie chcę Cię już nigdy więcej.

Teraz zamykam się w mojej ostoi, zawijam w czerń, przytulam do Czarnego Anioła, a nade mną czuwa Smok.
Palę most.



Chwila retrospekcji i słabości spowodowana piosenką

10:49, Poniedziałek 29 Styczeń 2007 .. W kategorii te pesymistyczne .. Link

"Hurt"

Seems like it was yesterday when I saw your face
You told me how proud you were but I walked away
If only I knew what I know today

I would hold you in my arms
I would take the pain away
Thank you for all you've done
Forgive all your mistakes
There's nothing I wouldn't do
To hear your voice again
Sometimes I want to call you but I know you won't be there

I'm sorry for blaming you for everything I just couldn't do
And I've hurt myself by hurting you
Some days I feel broke inside but I won't admit
Sometimes I just want to hide 'cause it's you I miss
You know it's so hard to say goodbye when it comes to this

Would you tell me I was wrong?
Would you help me understand?
Are you looking down upon me?
Are you proud of who I am?
There's nothing I wouldn't do
To have just one more chance
To look into your eyes and see you looking back

I'm sorry for blaming you for everything I just couldn't do
And I've hurt myself
If I had just one more day, I would tell you how much that
I've missed you since you've been away

Oh, it's dangerous
It's so out of line to try to turn back time

I'm sorry for blaming you for everything I just couldn't do
And I've hurt myself

By hurting you

Nie wiem jak zapatrujecie się na Christinę Aguilerę, ale same słowa (bez jej śpiewu) nie oddadzą całego znaczenia-mimo, że ta dziewczynka powstała z pokolenia "blondynek", to w tej chwili pozostaje jedyną z niesamowitym głosem. Nie ma innej takiej piosenki zaśpiewanej przez inną osobę, która bardziej oddawałaby moje uczucia w tej chwili. Szczególnie czwarty i piąty wers i to, co po nim bezposrednio następuje. Pełne ekspresji, która kipiała we mnie i nie miała jak się wydostać aż do teraz. Ona to śpiewa dla kogoś, kogo już nie ma, ale przecież każdy może interpretować jak jemu osobiście pasuje. Dla mnie ta piosenka jest na prawdę ważna.

Wbrew pozorom to nie o Łukaszu-to już jest za mną(rozstania nie żałuję i żałowac nie będę). To dla kogos, kogo chyba zraniłam bardzo mocno.
Bo...szczerze mówiąc, ja przeważnie mówię i uważam, że "gdybym miała przeżyć swoje życie jeszcze raz-zrobiłabym to samo" -i jest to prawda-nie zmieniłabym niczego...
I tu tkwi jedna rzecz-prawie.
Jest kilka wyjątków. Między innymi ta osoba-nazwijmy go po inicjałach-K.P. Skrzywdziłam ją bardzo mocno i ... teraz... po czasie...
wiem, że zachowałam się tak bardzo źle.
Nie żałuję, że był to koniec jakiejkolwiek znajomości, ale nie tak powinnam to była zrobić. Skrzywdziłam wartościowego człowieka swoim beznadziejnym, beznamiętnym, gówniarskim, ignoranckim, zadufanym i dumnym zachowaniem.  Chciałabym mieć kiedyś okazję powiedzieć-przepraszam, to moja wina, że Cię skrzywdziłam-byłam  bardzo głupia.

Tę piosenkę (może nie do konca i dokładnej całości, ale jednak) zadedykowałabym jeszcze jednej osobie, którą również źle potraktowałam już kilka razy w dalszej i niedawnej przeszłości, a znaczy dla mnie na prawdę wiele jako "być może, ale nie do końca przyjaciel", jednakże jest zbyt zajęta i przewaznie odpychająca, żeby przejąc się tym czy docenić. Nie wiem czy jest sens, ale może (i mam taką nadzieję, że) jednak się mylę. To dla Ciebie ;P

 



Wypad do White-Stock czyli nie dawać dzieciom alku bo się popsóją

07:21, Środa 25 Październik 2006 .. W kategorii te pesymistyczne .. Link
No i odbyły się...
Dawno upragnione urodzinki Dźwiedzia i Okruszka.
Tak bardzo na nie się nastawiałam, że prawie o niczym innym nie mówiłam przez ostatnie dwa tygodnie.
Ale od początku-
Wyjechałam w piątek razem z Tomkiem przyjmując jego zaproszenie spedzenia razem piątku i części soboty w Sokółce.  Po jeździe pociągiem, która sprawiła nieopisana katorgę ( Gatz wybrał przedział dla palących z dresem, który non stop jarał i złopał tanie piwsko, do tego bolało mnie kolano - po raz pierwszy od bardzo dawna miałam ochotę pójsć pobiegać) dotarliśmy do celu.
Dom Tomka okazał się fajny, duży i cichy (innymi słowy to, o co mi chodziło od dłuższego czasu-mogłam sobie spokojnie wypocząć po kilku tygodniach  nerwów). Oprócz tego, że było w nim duzo pieknych roslin i dzwonków, więcej nie powiem, bo po co psóc domysły (wszyscy kochaja plotki!!!):



Po dobrze wyspanej nocy i leniwie spedzonym dniu w końcu zdecydowalismy się wybrać do WhiteStocku do Okrunia i Dźwiedzia. Impreza na początku zadawała się fajna i w sumie nie mozna jej zarzucić wiele jeśli chodzi o niedociągnięcia organizacyjne. Spotkałam większość ludzi, za którymi bardzo tęskniłam. To było fajne i oczekiwane. Niestety...
Głównym błędem był alkohol. Ludzie nie umieją pić, a kupili mnóstwo, mnóstwo wódki.
Przyjechałam z Warszawy na tą imprezę, wydałam sporo kasy na przejazdy, spodziewałam się, że jeśli ma ona trwać tylko jedną noc, nie będziemy sie kładli tylko bawili ile wlezie. A tu ZONK!!!
Ludzie zamiast piwa pili wódkę, wiskey ,Martini zmieszaną z...colą  (czego się nie robi), tanie wina i absynt (co prawda wypalany tak długo, że pewnie tracił połowe %-ale zawsze). Tylko nielicznie zostali przy piwie.
Efektem powyższego było to, że główny gospodarz poszedł spać cztery godziny po moim przyjeździe, a cała impreza zaliczyła po kilku wypadkach (foch chłopaka Filii i spita do granic Pea i ogólne wylewy kwasów chowanych w głębi siebie przez zbyt długi czas) zgona o drugiej. A co fajniejsi poszli do domu, bo było aż tak smetnie. Wiem, że nie goszczę w WS często, ale nigdy nie widziałam, żeby Toyota kiedyś opuściła imprezę w środku nocy-nie była jedyna.

 No ludzie-przyjechałam do was z daleka a wy poszliście spać!!!!!

 Wyjątkami, które trzymały się dalej był Tomek (on nie pił), Okruszek, Odyn i ja. A że  imprezy zabrakło-też położylismy się spać. Porażka. Nie nastawiłam się na spanie na podobno tak hucznej imprezie-leżałam na podłodze owinięta w jakiś kocyk-padaka. 
Nawet nie było komu zdjęć robić. Aparat przywiozłam z 35 zdjęciami-z czego 12 wykasowałam.... Zabrakło czegoś. Czyzby fandom się rozpadał??
Nie jadę do Wrocławia-nie ma bata-nie po czymś takim.
I to byłą impreza, na ktorą tak bardzo czekałam...

Jedynymi osobami, ktorym na prawdę mogę podziekowac za fajny wspólny czas to Okruszek (jak zwykle kochanie jesteś cudowna), Cegła, Aoi, Tomek i Odyn-Buziaki dla Was,
 a reszta...nawet nie porozmawialismy na tyle długo żeby wiedzieć co u kogo słychać.
Ludzie-umiaru... proszę...

P.S. Mi też jest przykro, że ten wpis jest taki niefajny...


cóż-krótko

10:51, Niedziela 3 Wrzesień 2006 .. W kategorii te pesymistyczne .. Link
Zaczyna się piekło u mnie. Mam kilka problemów ze szkołą i błagam jeśli ktoś mnie lubi chociaż troszkę-niech trzyma kciuki.
Bardzo się stresuję i jest mi bardzo źle.
Chciałabym mieć już to za sobą, ale najgorsze przede mną.
Nie mówiąc już o dzisiejszym i jutrzejszym dniu .
Trzymajcie kciuki błagam.
Oby do 17 tego :(


WIRUS FANTASTÓW!!!!!!!!

01:49, Środa 19 Lipiec 2006 .. W kategorii te pesymistyczne .. Link
Jebane sq.............!!!!!
To oni!!!!!!!
to FANTAŚCI!!!!!!!!!!!
qR.....ICH   JE.... MAC!!!!!!!!
NIE DOŚĆ ŻE JESTEM CHORA NA ŻOŁĄDEK TO JESZCZE TO!!!


!!!!!UWAGA DLA WSZYSTKICH Z TELEPA CIANA!!!!!!!

Kira już to miała, w tej chwili ma to Grzybek i mnie właśnie zaczęło dopadać!!!
Fantaści nas zarazili czymś wirusowym!!!
objawia się wymiotami, osłabieniem, zawrotami głowy, niemocą, odwodnieniem i brakiem połowy zmysłów!!!
nie mogę jesc, ledwo chodzę, wymiotowałm przed chwilą, denerwuję się, mięśnie mnie bolą
i spać chcę
Kirze szybko mineło akle trza pić i spać dużo

chyba nas to wszystkich dopadnie
bo to chyba wirusowe więc wszyscy będziemy to mięli-

i wiecie co?
podejzewam że monocian też nie wziął się z Reanimki tylko z Teleportu.
Mangowcy są czyści, zadbanii schludni.
To fantaści się nie myją.
Pamiętacie ten smród z Telepa 2K5-mówię Wam
to Je...Fantaści!!!!!!!!

Boże jak mi niedobrze!!!!!!!!!!!!!!!


Zapomniany

12:58, Sobota 8 Lipiec 2006 .. W kategorii te pesymistyczne .. Link
Nie mozna go (wpisu) wmieścić w żadną datę, a równie dobrze pasuje do wszystkich.
Zastanawiam sie własnie po co żyć. Ostatnio wzięła mnie mocno apatia i szukam powodu po co żyć, kiedy przejdzie się 30 lat?
Chyba po nic.
"Chciałabym umrzeć piękną śmiercią."
To odpowiedziałam kiedy mięlismy piekne pytania do siebie.
"chciałabym umrzeć od trucizny. Tak żeby zawsze pozostawac piękną. Samobójstwo, ale nie  oszpecajace-otrucie siebie samej.
Tak żeby na pogrzebie była trumna  z kryształowym, przeźroczystym wiekiem.
Ja oczywiscie w makijazu gotyckim, w mojej najlepszej i ukochanej suknii z ułozonymi, rozpuszczonymi włosnami.    Najpiękniejsza  "
Zasłużyłam sobie na to. Przecierpiałam mnóstwo i jeszcze wicej przede mną.
To byłby piękny pogrzeb.
Szkoda, że marzenia tak rzadko się spełniają.
Nikt nie zrobi mi trumny ze szklanym wiekiem, nikt nie bedzie się przejmować.
Chciałabym być zdrowa i widziec dla siebie jakąś przyszłość.
Tak cięzko się usmiechać kiedy nic nie wróży lepszego jutra...


Biała kurtka

08:36, Poniedziałek 12 Czerwiec 2006 .. W kategorii te pesymistyczne .. Link
Tępy ból rozdziera me trzewia, a najgorsze jest, że tego nie widać.

Co jest jeszcze dla mnie przerażająco tragiczne?
To, że znów czuję się bezsilna i krucha. To, że moje tarcze pękły gdzieś po drodze.

Kobiecosć jest w tej chwili moją okrutnie słabą stroną. Gdziekolwiek na siebie spojrzę-widzę rozpacz.
Nie ważne jak wiele wysiłku włożę w to by być taka jak inne, nie wychodzi mi.

Nic nie skutkuje. Nic.

To mnie doprowadza do rozpaczy.
Rysowanie nie pomaga, zamkniecie się w mej twierdzy też nie.
Muzyka nie przynosi ukojenia. Nie potrafię zapłakać. Czuję się jakby mnie ktoś zamknął w środku.

Nie chcę niczego za wyjątkiem snu. Boję się tego rozwiązania, bo nie wrózy nic dobrego.

Dwa papierosy...śmierdzę jak popielniczka. Znów będę musiała włączyc pranie. Znów będę musiała pójsć pod prysznic.

To tak jakbym patrzyła na siebie zza lustra i niewazne jak mocno waliła to i tak nie potrafię przebić tafli.

Czarna
Rozpacz.
To tak jakby krew była zatruta. Obojetnie jak się staram, jak duzo z siebie dam, to nic się nie zmienia.
I owszem-wyglądam ładnie w białej kurtce. I potrafię ślicznie udawać.
Ale tak dobrze jest w ciepłej czerni.

Dobrze, że biała kurtka jest nie moja.



I tak-bardzo mało spałam przez ostatnie półtora tygodnia.
Średnia wychodzi mniej niż 3 godziny na dobę
Nie mogę spać
Nawet o sesję już nie chodzi (by the way-idzie jak po burzy-nie ma problemów z zaliczeniami-niestety nie mozna tego powiedzieć o administracji szkolnej odpowiedzialnej za sesję).
Sama juz nie wiem o co.
Chyba za duzo stresu.


to ten jeden z tych smutnych

11:39, Środa 12 Kwiecień 2006 .. W kategorii te pesymistyczne .. Link
przykro mi i bardzo smutno.
i to na prawdę okropne i znów serce rozerwało mi się na kawałki
ale niestety nie mogę pojawić się w Olsztynie w najbliższym czasie
mimo że na prawdę mnie ciągnie aż czuję to w żołądku i na prawdę chcę
niestety możliwosci finansowe nie pozwalają mi na nic
nie mówiąc już o stanie zdrowotnym i psychicznym z tego powodu
wszystko mnie przygniotło i stałam się jednym wielkim kłebkiem nerwów
przerosły mnie pewne rzeczy i nie za bardzo sobie ze wszystkim radzę
mam ochote wysiąsć z pociągu i odpocząć ale ten pociąg ma zaryglowane drzwi i rozpędził się
i to jest bardzo okropne
a najgorsze jest, że nie mam pojęcia co teraz robic szczerze mówiąc
jest północ i własnie kładę się spać
nie będzie to spokojna noc
chyba w najbliższym czasie takich nie będzie
zapowiadają się samotnie, zimno i bezsennie
czyli właśnie nastała chwila której najbardziej się bałam i chce mi się płakać
przytulam mocno do serca cały Olsztyn-kocham Was szczerze i nieprzerwanie ale nie wyszło
przepraszam


beznadziejny primaaprilis

09:15, Sobota 1 Kwiecień 2006 .. W kategorii te pesymistyczne .. Link
mam w dupie taki dzień
nienawidzę niesłowności
nastawiłam się tak pozytywnie i co?
*ó***!!!
nie mam ochoty na towarzystwo
jestem padnięta
szykowałam się cały dzień na ten wieczór i co?
*ó***!!!
i weź tu się człowieku pozytywnie nastaw skoro można być tak niesłownym!!!
moze teraz ja zrobię się niesłowna?
jestem zła zła zła
 

i tak --- zakupy też mi nie wyszły --- dziekuję ze zapytaliście!!!
jakiś jebany blondyniasty lachociag po trzydziestce zabrał mi przepiekną spódniće sprzed nosa
a potem jakaś ***** przelicytowała mnie w dosłownie ostatniej sekundzie na allegro

aha co do prima aprilis
to proszę:

nie tęsknię za Wami
nie chce żadnych konwentów
mangowcy precz
Zoltan umarł na prawdę i mam to w dupie
a Gatz jest najpiekniejszy  najmilszy i najukochańszy na świecie
a Redakcja Gildii M&A (bez wytykania się obejdzie tym razem) jest najgorsza na świecie

nie odzywajcie się za często bo oszaleję

P.S.
teraz już na poważnie
Całuski dla Kiry
;)
lod...errr... log out





jaka porażka!!!

07:27, Poniedziałek 20 Marzec 2006 .. W kategorii te pesymistyczne .. Link
Bardzo kiepski weekend
zaczęło się od tego, że mama wylądowała w szpitalu wcześniej niż wszyscy się spodziewaliśmy
nie wyjdzie stamtąd przez następne pare miesięcy
cóż...jedyną pociechą jest to że zawsze chciała przejść jak najszybciej na emeryturę
a ten szpital jest jak uzdrowisko-w Otwocku, w lesie, ze ślicznym tarasem, w pokoju 4 osobowym-odnowionym-aż trudno uwierzyć że to słuzba zdrowia
a do tego praca cały czas jej wypłaca pensję-z tym że trochę z tym papierkowej roboty
ale szpital to zawsze szpital i bez powodu jej tam niestety nie wzięli
Druga rzecz to takla że nie mogła być na seminarium sobotnim zwiazanym z pracą na którym bardzo mi zależało żeby być
potem miło być fajnie-urządzałam małą posiadówkę
ale to też nie wyszło bo jakiś śmieszny człowiczek którego uważałam za wartego poznania i zaproszenia przyprowadził ze sobą dwie obce mi zupełnie osoby
wyobrażacie sobie-osoba towarzysząca mojej kolezanki bez pytania zaprosiła dwie obce i nie chciane osoby
przecież to się w głowie nie mieści
złapałam tak toksyczną fazę że bardzo szybko nastrój imprezy uległ pogorszeniu
mało co, a bym się nie pogryzła z Eweliną
Dalej
no właśnie co dalej???
ano to, że od kilku dni nie widziałam już mojej najpiękniejszej Justyny i bardzo mi z tym źle
jedynie dziś początek tygodnia przyniósł poprawę
uczestniczyłam w zajęciach z charakteryzacji jako modelka Eweliny i było to ciekawei obfitujace w rózne kolorowe rzeczy przeżycie-jak dorwę się do zdjęć to pewnie tu zamieszczę
no i tyle
czekam na wiosnę-tyle Wam powiem
a jeśli chodzi o Leeterata i jego opis na gg, to jest to wynik mojego autoubóstwa, samouwielbienia i egoizmu
w zdrowych zdziecinniałych granicach :D
ha haha
a jakby ktoś się pytał dlaczego są rózne czcionki w tym wpisie to tylko tyle, że eksperymentuję
:D
więc na razie nie mam nic do powiedzenia ciekawego
jak  coś zacznie się dziać to pewnie nowy wpis ujrzy światło dzienne :D



O mnie

Strona główna
Mój profil
Archiwum
Znajomi
FotoBlog

Linki

Sivy
NegriSan
Kira
DCR
pozytyw
polska duma
me bejbe
Froo
Kasia Nan
StDe
Dźwiedzia
Okrunio
Czatan od Ćmy
Toyota
Selernia
EKrowa

Kategorie

te pesymistyczne
te optymistyczne
te bardzo inteligentne

Ostatnie wpisy

nie było wpisu?? o *****
hm...i o czym tu wam napisać.
Choruję czyli podsumowanie wakacji
chory bąbelek na katarek
Wpis o niczym

Znajomi

karter
Bzyczek
paula16
Senti
Starwarspcmon
nan